GNU/Linux jest dość trudnym systemem operacyjnym (nie ma co koloryzować!) dla przeciętnego Kowalskiego. Przeciętny (mało myślący
) użytkownik komputera może sobie nie radzić z Windowsem a co dopiero z jakąkolwiek dystrybucją Linuksa. Mimo tego, że jestem zagorzałym fanem Pingwina to nie będę go wychwalał i przedstawiał jako łatwy system dla każdego początkującego usera (ubuntu? nie? spoko…), bo tak po prostu nie jest.
Nie ma sensu prowadzić wojny z fanami Microsoft Windows. Nie ma sensu brać udziału w dyskusjach hejterów. Wyznaję zasadę, że każdy używa tego co dla niego jest najlepsze i najwygodniejsze. Niniejszy post nie ma na celu przekonać Ciebie drogi czytelniku do Pingwina. Ten post ma na celu pokazanie Ci alternatywnej drogi jeśli kiedykolwiek chciałbyś na nią wstąpić.
Pakiet biurowy.
Od miesięcy używam OpenOffice.org zamiast M$ Office. Jeśli chodzi o funkcjonalność Writera, to w niczym on nie ustępuje Wordowi. Base nadaje się do tworzenia prostych baz danych. Calc i Impress mogą się wydawać okrojonymi wersjami Excela i PowerPointa. To prawda, że jeszcze im trochę brakuje do odpowiedników z Microsoft Office. Jednak przez cały okres użytkowania nie zauważyłem żadnego uszczerbku w funkcjonalności. Miałem wszystko to co chciałem. Reasumując : jeśli jesteś domowym użytkownikiem OpenOffice.org Ci wystarczy i nie ma sensu inwestować pieniędzy w pakiet biurowy Microsoftu.
Bo przecież i tak będziesz go używał do pisania podań, prac szkolnych ew. rozliczeń czynszowych
.
Nagrywanie płyt CD/DVD.
Chyba każdy z użytkowników Windows zna Nero Burning Rom. Popularność tego softu do nagrywania płyt chyba już sięgnęła zenitu. Nasuwa się pytanie: co się stanie gdy zabraknie mi Nero w Linuksie? Kompletnie nic
. Alternatyw dla Nero jest sporo. Część jest uwarunkowana posiadanym środowiskiem graficznym np: dla Gnome jest Brasero Disc Burnin a dla KDE już niemal sławny K3B. Jeśli ktoś się bardzo przyzwyczaił do Nero to może sobie sprawić (za $ oczywiście) wersję na Linux, ale uwierzcie mi naprawdę nie jest to konieczne.
Odtwarzacz filmów Divx/DVD.
W Windowsie : Allplayer / SubEditPlayer / PowerDVD. W Linuksie nie jest gorzej. Mamy gnomowy Totem i wszędobylski Mplayer. Osobiście polecałbym Mplayera właśnie za jego możliwości konfiguracyjne. Być może nie jest to proste i intuicyjne rozwiązanie jak w Windows, ale z całą pewnością funkcjonalne. Mplayer doskonale się u mnie sprawdza jako odtwarzacz filmów na TV-OUT. Dodatkowo graficzne nakładki na niego, potrafią zarządzać playlistą etc.
Edycja grafiki.
Do grafiki rastrowej mamy GIMP-a. Nie dorasta on Photoshopowi do pięt, ale jest za free i da się na nim pracować. Wbrew powszechnej opinii wśród użytkowników Jedynie Słusznego OS nie jest on do d…. :). Większość efektów z Photoshopa można uzyskać w Gimpie. Dla każdego początkującego designera Gimp w zupełności wystarczy.
Do grafiki wektorowej linuksową alternatywą jest Inkscape. Może nie tak rozbudowany jak CorelDRAW, ale znam ludzi którzy robili w tym całkiem niezłe prace(m.in. foldery szkolne)
.
Grafika 3D.
3D Studio Max jest potężnym narzędziem do budowania obiektów i scen trójwymiarowych. Blender oferuje podobne możliwości. W dodatku wspiery jest przez potężną społeczność open-source. Jeśli miałbym porównać uzyskiwanie pomocy i dostępność tutoriali w necie do obu tych programów to moim zdaniem wygrałby Blender.
Przeglądarka grafiki.
W Windows: ACDSee, IrfanView. A w Linuksie: KuickShow i Eye of GNOME (zależnie od środowiska graficznego). Oba te programy są w zestawie ze środowiskami graficznymi KDE i GNOME. Wg. mnie często są łatwiejsze w użytkowaniu niż ich windowsowe odpowiedniki. Niektóre operacje (np. zmiana rozmiaru) odbywają się tu szybciej
.
Komunikator internetowy (IM).
O ile w Windowsie sprawa jest klarowna: jakiego protokołu używasz, taki masz komunikator (nie do końca bo jest np: Miranda ale przymkniemy na to oko OK?
), to o tyle tu rzecz sprowadza się do instalacji jednego multikomunikatora, który obsługuje większość dostępnych sieci. Dobrym rozwiązaniem będą : Kopete (dla KDE) i Pidgin (dla GNOME). Dla świrów i maniaków polecam Kadu, które w tej chwili obsługuje tylko protokół GG ale w przyszłości ma być obsługa także innych sieci (szykuje się niezła rozbudowa projektu).
Odtwarzacz plików muzycznych.
W systemie z Microsoftu rządzą Winamp i Foobar. U nas rządzą Rythmbox (GNOME) i Amarok (KDE). Gorąco polecam Amaroka. Jak dla mnie jest to najlepszy program do słuchania muzyki i obsługi bazy plików muzycznych jaki na oczy widziałem.
Zapora ogniowa (firewall).
Generalnie jest iptables i on ma zastąpić całego firewalla. Jednak z racji tego, że iptables ciężko konfiguruje się początkującym, zrobiono serie nakładek graficznych na to narzędzie. Doskonałym frontendem jest Firestarter. Sam go używam i jestem z niego zadowolony. Niektórzy polecają GuardDog , nigdy go nie sprawdzałem ale jeśli macie ochotę to droga wolna.
Program antywirusowy.
Hm… Normalnie bym Wam powiedział : zapomnijcie o wirusach na linuksie bo takie zjawisko nie istnieje. Jednak zważając na głosy proroków, które brzmią: “Niedługo będą bo platforma GNU/Linux staje się coraz popularniejsza”, to polecę wam AVG albo ClamAV. Jakiś czas temu używałem AVG i powiem Wam, że potrafił wykrywać wirusy z dysku na którym miałem Windows. Może to dobry pomysł, żeby umieścić go na jakimś RescueCD?
To by było na tyle. Nie jest to pokaźny zbiór odpowiedników programów Windowsowych w Linuksie, ale mogę z ręką na sercu powiedzieć, że wyżej wymienionych narzędzi sam używałem z powodzeniem i byłem z nich zadowolony. Obszerniejszą listę alternatywnych rozwiązań macie na stronie LinuxAlt.
Pozdrawiam ![]()
11 May 08
18:51
W zasadzie wszystko spoko, ale przy odtwarzaczach muzycznych nie uwzględniłeś (w ramach kobył) Exaile, czy dość lekkiego Audaciousa.
I przy przeglądarkach grafiki bym wspomniał o GQView i Risetto