cram-that-in-there-usb-stylee

Niedawno opisywałem jak wyłączyć autoodtwarzanie dysków w Windows XP. Wpis poczyniłem zaraz po tym jak zastosowałem te instrukcje u siebie. Byłem świeżo po reinstalacji systemu. a wcześniej miałem już przejścia z wrednymi robakami, które desantowały się na moje dyski z kolejnych “pendrajwów” podłączanych raz po raz przez osoby korzystające z mojego komputera. Bez autoodtwarzania oraz z wyczuleniem na ich punkcie czuję się zabezpieczony przed tym typem wirusów, mimo to zainteresowałem się nimi trochę bardziej.


Impulsem do tego był raport firmy ESET (to ci od NOD32) z lutego bieżącego roku, który uplasował rodzinę złośliwych programów INF/Autorun na pierwszym miejscu, z niemal 10% udziałem w “rynku wirusów”.

Clipboard01

Przejrzałem poprzednie raporty i ustaliłem, że wirusy tego typu znajdują się w TOP10 od maja ubiegłego roku. Początkowo w połowie stawki, później (październik) skok do TOP3 i konsekwentny marsz ku miejscu pierwszemu, które osiągają w styczniu. Warto zauważyć, że inne wredne programy z tego zestawienia pojawiają się i znikają, natomiast wirusy o których piszę mnożą się dzielnie od ponad pół roku, zwiększając udział w ogólnej liczbie zakażeń.

Przerażające? Bynajmniej! A to z tego powodu, że nie potrafię ustalić jakie zadania realizują. Poza bezwstydnym kopiowaniem się na wszystko (pendrive, dyski twarde, dyskietki (ktoś tego używa? :P ), karty pamięci, odtwarzacze mp3/4 etc.) z czego można uruchamiać plik autorun.inf oraz blokowaniem otwierania dysku dwukrotnym kliknięciem (komunikat “Odmowa dostępu”, i to nie zawsze, przeważnie po nieudanym usunięciu niechcianego koleżki) nic więcej nie zauważyłem. A siedziało to w moim kompie dobre dwa miesiące (jak nie dłużej), ponieważ nie chciało mi się szukać antywirusa który usunie przybłędę.

Kto mi powie w czym rzecz z tą aferą? Może coś przegapiłem, wykradli mi hasła itp. a ja tego nie zuważyłem? Póki co, argument zyskują twócy teorii spiskowej, wg których większość wirusów to dzieło producentów oprogramowania antywirusowego. :) Na wszelki wypadek, wyłączmy autoodtwarzanie oraz skanujmy podejrzane pendrive’y.



Komentarze (2).

  1. wojcieh
    18 Mar 08
    08:00

    No z tymi wirusami na pendrivach to klopot jest - w firmie mialem z 4 kompy zarazone o ktorych wiem, ile jest niezarazonych niestety nie wiem. Niby wirus (amvo.exe) niegrozny (napotkalem sie jedynie z ukrywaniem plikow) ale wkurzajacy bo trzeba bylo chwile poswiecic na googlanie :)

  2. mędraka
    18 Mar 08
    16:58

    To właśnie jest w nich najbardziej denerwujące. Niby nic nie szkodzą, sprawiają małe kłopoty (nie licząc usunięcia! z którym może być problem) a jednak lepiej ich w systemie nie trzymać :)

Zobacz podobne wpisy